Idzie wiosna. Idzie bardzo powoli, ale jednak. Mijamy ją codziennie
na spacerze, cieszy się do nas kwitnącymi kwiatkami i pąkami na drzewach. I
właśnie podczas ostatniego spaceru, kiedy to słońce niemrawo przebiło się przez
chmury olśniło mnie, że moja córka nie ma ubrań na wiosnę! Co gorsze - nie ma kurteczki!
Lada dzień zrobi się ciepło, a Zosia będzie się gotować w zimowym kombinezonie.
O ile spodenki czy bluzeczki mogę uszyć o tyle z kurtką będzie problem. Trzeba,
więc kupić.
Z racji tego, że na latanie po sklepach szkoda mi czasu
zaczęłam poszukiwania w sieci. Szybko znalazłam piękną kurteczkę, bluzę i
spodenki i jeszcze kilka innych ciuszków na wiosenne wypady.


