środa, 25 lutego 2015

,

Proste muffinki pomarańczowe

Na szycie nadal nie ma czasu, wiec pozostaje skupić się na smaku J

Jakiś czas temu naszło mnie na COŚ słodkiego, ale COŚ innego – znacie to?! Taka chandra, kiedy już ma się dość muffinek czekoladowych, cytrynowych czy waniliowych a jednocześnie nie ma się ochoty na pieczenie czegoś wykwintnego. Chodziłam, szukałam i w końcu padło na orzeźwiający smak pomarańczy. Metodą prób i błędów udało mi się znaleźć idealną recepturę na muffiny pomarańczowe.



Podziel się:
Czytaj więcej

piątek, 30 stycznia 2015

,

Marchewkowe muffinki

Dieta kobiety karmiącej to inaczej marchewka na 1000 sposobów. J 

Tym razem w postaci deseru. Bardzo lubię słodycze, a najbardziej muffinki czekoladowe. Obecnie jednak kakao jest na liście zakazanych produktów ze względu na działanie alergizujące, więc zamieniłam je na… marchewkę. J



Podziel się:
Czytaj więcej

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Noworoczne postanowienia

W tym roku nie mam noworocznego postanowienia. Tak wyszło… „przespałam” czas postanowień. Chciałam nawet powziąć jakieś z lekkim opóźnieniem, ale nie wymyśliłam niczego sensownego. Za to uświadomiłam sobie, że wszystkie moje niedotrzymane dotychczas postanowienie noworoczne w tym roku, paradoksalnie, zaczęły spełniać się same. Ot kolejny plus macierzyństwa. 

Mianowicie: postanowienie „będę regularnie ćwiczyć”. Codziennie trenuję skłony i podnoszenie ciężarów. W dodatku jest to trening inteligentny, bo słodki ciężar zwiększa się wprost proporcjonalnie do nabierania przeze mnie siły. Pod koniec roku mam nadzieję zacząć również biegaćJ


Podziel się:
Czytaj więcej

piątek, 23 stycznia 2015

,

Pompon z tiulu

Dawno nie było żadnego wpisu, a to dlatego, że dawno już nie miałam wolnej chwili na tworzenie czegoś kreatywnego… i baaardzo za tym tęsknie. Maszyna stoi zakurzona, materiały leżą w kącie, a mój czas wypełnia Zosia. I tylko w głowie kłębią się pomysły, których zdecydowana większość pewnie nigdy nie ujrzy światła dziennego, bo zwyczajnie zabraknie mi na nie czasu.



Podziel się:
Czytaj więcej

czwartek, 4 grudnia 2014

, , ,

Włóczka, druty i... trochę chęci - czapki i kominy na zimę

Dziś nie będzie o mnie, dziś pochwalę się hendmejdem mojej mamy.

Jest bardzo uzdolniona tylko trochę leniwa, czasem muszę ją namawiać, żeby mi coś wydziergała, ale zawsze się zgadza i spod jej rąk wychodzą cuda. Od dziecka robiła mi swetry na drutach. W zasadzie nie pamiętam żebym kiedykolwiek kupiła sweter w sklepie J. Jak mi się jakiś znudził, prułyśmy go i mama robiła nowy – dopóki włóczka pozwalała J.



Podziel się:
Czytaj więcej

piątek, 28 listopada 2014

,

Zapachniało Świętami - pieczemy pierniki:)

W jednym z pierwszych wpisów chwaliłam się, że ten blog nie będzie tylko o szyciu. I żeby pozostać słowną dziś wpis dotyczący smaku, czyli pieczemy świąteczne pierniczki!

Uwielbiam piec. Odkąd wyprowadziliśmy się „na swoje” i odkąd mogłam urządzić sobie kuchnię po swojemu, to moje ulubione miejsce w domu (w kuchni też szyję, a że jest połączona z salonem twórczy bałagan mam w całym domu J).


Podziel się:
Czytaj więcej

poniedziałek, 24 listopada 2014

,

Pościel do łóżeczka

Kolejny punkt na długiej liście wyprawkowej odkreślony! Mamy już pościel do łóżeczka (nie jedną, ale pierwszą uszytą). Projekt baaardzo prosty i nie wymagający wielkich umiejętności krawieckich J Wystarczy pomysł na połączenie materiałów, żeby nie było zbyt banalnie – mi się chyba udało J


Podziel się:
Czytaj więcej

czwartek, 20 listopada 2014

, ,

Bluzka dla mamy

…żeby nie było, że przyszła mama myśli tylko o dziecku i szyje tylko dla dziecka, uszyłam też coś z myślą o sobie.


Podczas ostatniej wizyty w sklepie z materiałami w moim rodzinnym, małym miasteczku wypatrzyłam dresówkę, którą Pani sprzedawczyni określiła jako „ta brzydka” :) Nie każdemu musi się podobać, a przeważnie jak innym się nie podoba, ja jestem zachwycona – tak już mam. Wzór od razu skojarzył mi się trochę z Etno, trochę ze wzorami indiańskimi. Na pewno wyróżniała się spośród innych na półce. Dodatkowo nie była droga – zalety zakupów w małych miasteczkach, gdzie jest tylko 2 sklepy z tkaninami :)


Podziel się:
Czytaj więcej

poniedziałek, 17 listopada 2014

piątek, 14 listopada 2014

Pasiaste pudełko pełne skarbów

Dziś dla odmiany pochwalę się rzeczą, którą wykleiłam a nie uszyłam J W przerwie między praniem i prasowaniem dziecięcych ciuszków, kompletowaniem wyprawki oraz studiowaniem instrukcji obsługi dziecka, znalazłam czas na uporządkowanie swojej biżuterii. Przy okazji doszłam do wniosku, że jestem dość dobrze zaopatrzona w biżuterię ze „szlachetnego plastiku”J Mój dotychczasowy kuferek na biżuterię dostosowany był do szlachetniejszej biżuterii znacznie mniejszych rozmiarów i nie mieścił wszystkiego. Pozbyłam się go, bo zaczął się rozklejać, wiec musiałam zaopatrzyć się w coś nowego, przy okazji większego.



Podziel się:
Czytaj więcej